wtorek, 25 września 2007

Jonathan Carroll "Kości księżyca"

Mogłabym nareszcie coś mądrego tutaj napisać, ale z tym są z reguły problemy i to spore. Tak więc madrze nie będzie. Ostatnio przeczytana książka to "Kości księżyca" - dziwna, nawet jak na Carrolla, którego wszystkie książki sa dziwne. Porusza bardzo wiele różntch wątków - począwszy od problemu aborcji i zmaganiami z późniejszymi przeżyciami, aż do powstania innego świata. Żeby było ciekawiej, to nei jest to zwykły opis kobiecych rozterek z powodu swego czynu a nawet mogłoby się wydawać, że kobieta wcale o tym nei myśli, jednak pewnego dnia pojawiają się u niej sny, w których przebywa w innym świecie, w Rondui.
I tu zaczyna się cala historia :) Życie na Rondui wydaje się tak realne, że trudno uzmysłowić sobie, że ten świat nie istnieje. Są w nim gigantyczne zwierzęta mówiące ludzkim głosem, ludzie ubrani w papierowe ubrania a także... 5 kości, które trzeba odnaleźć. Zadanie to zostało przeznaczone dla małego chłopca i mieniem Pepsi, jest on synem głównej bohaterki książki, synem nienarodzonym, synem usuniętym...
A aby dowiedziec się więcej trzeba książkę przeczytać, ja przeczytałam, tylko ciekawe jak długo będe o niej pamiętać?

Brak komentarzy: